Ziemia Sądecka – zasmakuj w podróży! Od proziaków i bryjki po wyśmienite jabłko z rumieńcem oraz patriotyczną fasolę

Zielona plansza z logo Małopolski i napisami
Nadszedł czas na Sądecczyznę, a więc tę część Małopolski, która swoją wyjątkową tradycję kulinarną zawdzięcza wpływom rusińskim, węgierskim, góralskim, żydowskim, a nawet niemieckim. Jednak ta unikatowa mieszanina smaków nie powstałaby, gdyby nie wysokiej jakości produkty mające swoje źródła w naturze. Słodkie miody z górskich łąk, owocowe frykasy, swojskie wędliny, aromatyczne wypieki i potrawy pieszczą podniebienie. A do tego orzeźwiająca i życiodajna woda mineralna prosto z górskich źródeł... Chyba nikogo już nie trzeba zachęcać, by wybrał się w kulinarną podróż w Beskid Sądecki, Beskid Niski czy Beskid Wyspowy.

Kuchnia Lachów Sądeckich

Od wieków tradycyjna kuchnia Lachów Sądeckich opierała się niemal wyłącznie na tym, co udało się wytworzyć we własnym gospodarstwie, albo czerpać z natury. Były to głównie produkty roślinne: przede wszystkim mąki i kasze zbożowe, ziemniaki (wcześniej karpiele) oraz kapusta.

Jadano też bób, groch okrągły i fasole (nazywane też grochem), marchew, pietruszkę, rzadziej - buraki ćwikłowe, ogórki. Jesienią na stole gościły grzyby, zwłaszcza rydze, zrumienione na maśle. Poszczególne dania doprawiano cebulą, czosnkiem, dzikim chrzanem, koprem, lubczykiem, miętą pieprzową. Urozmaiceniem były owoce - te uprawiane w przydomowych sadach, jak i zbierane w lasach. Dietę uzupełniano nabiałem, omastą – tłuszczem zwierzęcym.

Mięso gościło na stołach tylko od święta (głównie jagnięcina z czarnej owcy hodowanej w Dolinie Popradu i dziczyzna). Podobnie chleb, dawniej nie był tak powszechny jak dziś. Do jego wypieku podchodzono jak do swoistego mistycznego rytuału – wszystko przez to, że traktowano go jako dar od Boga. Na co dzień wypiekano płaskie podpłomyki, placki lub znane, szczególnie we wschodniej części regionu – proziaki – placki na sodzie.

Na szczęście dawna kultura stołu jest ciągle żywa w lokalnych potrawach, których receptury są przechowywanie w pamięci gospodyń. Podczas kulinarnej podróży warto więc spróbować choćby tradycyjnych pierogów łomniczańskich z ziemniaków i białego sera, bryjki – zupy z mąki razowej gotowanej na wodzie z dodatkiem mleka i skwarków, placków po rytersku – kiedyś zastępujących pieczywo, dziś podawanych jako danie obiadowe z gulaszem, kapuściorki z grzybami – przysmaku z okolic Łącka, tradycyjnie kiszonego żurku z okolic Tęgoborza i wielu innych smakowitych potraw.

Jabłko łąckie – także na królewskich stołach

Wizytówkami miejscowej kuchni są - wpisane na unijną listę produktów regionalnych – także jabłka łąckie. Dlatego też każdy kto rowerem, pieszo czy kajakiem przemierza Dolinę Dunajca, powinien skosztować tych rarytasów.

Tradycja uprawy owoców na tym terenie sięga XII wieku. Dawniej suszone jabłka z Łącka trafiały - jako wykwintny przysmak - do wielu europejskich krajów, gdzie były znane i cenione za swoje wybitne właściwości smakowe. Dziś to wspaniały małopolski przysmak o wyrazistym i bardzo charakterystycznym smaku i zapachu. Swoją soczystość zawdzięczają zaś specyficznemu mikroklimatowi i dość surowym warunkom. Gładka skórka ma charakterystyczny „rumieniec”, dużo bardziej wyrazisty niż w przypadku owoców dojrzewających na nizinach. Jabłka z łącka idealnie nadają się zarówno do jedzenia na surowo, jak i na soki oraz przetwory.

„Dają krzepę i kraszą lica”

Łącko słynie również z zupełnie innego owocowego „przetworu” – słynnej śliwowicy znanej ze swojej mocy i smaku. W okolicy produkuje się też okowity z innych gatunków owoców. Do znanych sądeckich trunków należy też jałowcówka i miodówka ryterska. Pierwsza powstaje z destylacji ziemniaków z dodatkiem jałowca, druga z najlepszego miodu spadziowego, wielokwiatowego i lipowego.

Podróżując po Beskidzie Wyspowym warto więc rozsmakować się w... miodzie spadziowym. Zdecydowanie różni się on bowiem od swoich kwiatowych kuzynów. Ma piękną ciemnozieloną barwę z możliwymi ciemnobrązowymi przebarwieniami. Jest delikatny i słodki, a jego aromat przypomina zapach żywicy. Powstaje ze spadzi jodłowej, wydalanej przez miodownicę jodłową zieloną, która bytuje na jodle pospolitej. Pszczoły zbierają spadź i w ulach produkują miód o wielu zdrowotnych właściwościach. Spadź pojawia się tylko w określonych miejscach – najczęściej w górskich kotlinach i dolinach na wysokości 200-700 m n.p.m., gdzie panuje specyficzny mikroklimat.

Tego rodzaju miód nie tylko doskonale oczyszcza organizm, odpręża, ale także poprawia jego odporność. Stąd tak ważne jest, by miód powstawał na ekologicznie czystych terenach. I Sądecczyzna spełnia ten właśnie warunek. Dlatego tak miód spadziowy, jak i inne miody nektarowe, mają tu wyjątkowe właściwości. Ciekawostką jest fakt, że tradycje bartnicze sięgają aż XIII wieku.

Kolejną z kulinarnych wizytówek ziemi sądeckiej stały się sery. To spuścizna po kulturze pasterskiej Wołochów. Szczególnie wyróżniają się sery dojrzewające z podkrynickiego Łosia. W trakcie produkcji leżakują w specjalnych warunkach nawet do 2 lat! Z kolei na amatorów wędlin w lokalnych masarniach czeka wiele wyśmienitych wędlin i wędzonek.

Od fasoli patriotycznej do Pięknego Jasia

Czy wiecie, że obok Pięknego Jasia na Sądecczyźnie znajdziecie także „fasolę patriotyczną”. Niewielka biała fasola z charakterystyczną czerwonawą plamką o kształcie orła – wprost wyjętego z polskiego godła stała się miejscowym symbolem wolności. Choć podczas zaborów represjonowano uprawiających ją rolników, to jednak w niemal wszystkich domach dodawano ją do wigilijnych potraw.

Czas na deser – lody! Każdy, kto odwiedzi Nowy Sącz powinien spróbować niepowtarzalnego smaku sprzedawanych na wagę sądeckich lodów kręconych, dodajmy kręconych od 1937 r.! W tym celu koniecznie trzeba odwiedzić jedną z dwóch konkurujących ze sobą lodziarni w centrum Nowego Sącza. Stały się one wizytówką miasta. Lodowe desery - przygotowane ze świeżych składników, ręcznie i z wielką starannością - smakują wybornie i cieszą od pokoleń.

Orzeźwienie z głębin

Wody mineralne to niezwykły skarb Sądecczyzny! W Głębokiem, Łomnicy-Zdroju, Wierchomli, Starym Sączu, Tyliczu, Muszynie, Piwnicznej-Zdroju, Krynicy-Zdroju, Żegiestowie-Zdroju, Wysowej Zdroju czy Wapiennym tryskają z głębi ziemi. Muszynianka, Piwniczanka, Kryniczanka, Wysowianka i inne wody, nie tylko doskonale nawadniają, ale także suplementują organizm mikroelementami.

Z kolei wody lecznicze, szczawy, dzięki wysokiej zawartości minerałów pomagają leczyć wiele schorzeń. Nic więc dziwnego, że stały się fundamentem lecznictwa uzdrowiskowego. Tutejszych wód można zaczerpnąć wprost ze źródeł, ale także bez problemu można je znaleźć na sklepowych półkach.

Wyjątkowa kultura, wspaniała tradycja, cudowne krajobrazy i przyroda, to ogromne bogactwo regionu. Kuchnia jest w tym skarbcu bezcenną perłą. Może wybierzecie się z nami, by ją odkryć? Tylko w ten bowiem sposób poznacie cudowne smaki Ziemi Sądeckiej!

Multimedia


Baner - wydarzenia.jpg

Powiązane treści